Wielki Post 2019

Na pusty­ni

Wiel­ki Post trwa czter­dzie­ści dni i czter­dzie­ści nocy. Ten litur­gicz­ny czas przy­go­to­wa­nia do prze­ży­cia świąt zmar­twych­wsta­nia Chry­stu­sa ma swo­je źró­dło w czter­dzie­sto­dnio­wym poby­cie Jezu­sa na pusty­ni. Dla Jezu­sa był to czas przy­go­to­wa­nia do pod­ję­cia dzie­ła zba­wie­nia. W każ­dą pierw­szą nie­dzie­lę Wiel­kie­go Postu słu­cha­my ewan­ge­licz­ne­go opi­su prze­by­wa­nia Jezu­sa na pusty­ni. W ten spo­sób Kościół pra­gnie zachę­cić chrze­ści­jan, aby, naśla­du­jąc swe­go Mistrza, pod­ję­li oso­bi­ste przy­go­to­wa­nie do świę­to­wa­nia Wiel­kiej Nocy.

Z wyda­rze­nia kusze­nia Jezu­sa na pusty­ni czer­pie­my natchnie­nie do ducho­wej pra­cy w cza­sie wiel­ko­post­nym. Nie­mniej kie­dy otwo­rzy­my Pismo Świę­te odkry­je­my, iż w całej histo­rii zba­wie­nia licz­ba czter­dzie­ści wyzna­cza szcze­gól­ny czas. Wystę­pu­je w Biblii ponad 80 razy w róż­nych sytu­acjach i zawsze wska­zu­je na czas wyzna­czo­ny przez Boga dla czło­wie­ka. Bóg w tym cza­sie cze­ka na naszą odpo­wiedź. Wybierz­my kil­ka z nich, aby zna­leźć natchnie­nie do wła­snej dro­gi w tego­rocz­nym Wiel­kim Poście.

Twa­rzą w twarz z Bogiem

I był tam Moj­żesz u Pana czter­dzie­ści dni i czter­dzie­ści nocy, i nie jadł chle­ba, i nie pił wody. I napi­sał na tabli­cach sło­wa przy­mie­rza - Dzie­sięć Słów (Wj 34,28).
Czter­dzie­ści dni i czter­dzie­ści nocy Moj­żesz prze­by­wał z Bogiem na górze Synaj. Dopie­ro po tym cza­sie otrzy­mał Dzie­sięć Przy­ka­zań.
W Wiel­kim Poście trze­ba szu­kać miejsc odda­lo­nych od codzien­ne­go zgieł­ku i hała­su, miejsc, w któ­rych może­my prze­by­wać sam na sam z Bogiem. Dla nie­licz­nych będą to kil­ku­dnio­we reko­lek­cje w wybra­nym ośrod­ku, ale dla wszyst­kich może to być cisza poran­nej modli­twy, przed pod­ję­ciem pra­cy, pięt­na­ście minut roz­mo­wy z Bogiem wie­czo­rem. Dopie­ro wte­dy Bóg w sumie­niu wyraź­niej przy­po­mni nam swo­je Dzie­sięć Słów – Deka­log, według któ­re­go powin­ni­śmy postę­po­wać.

Poznać praw­dę o sobie

Pamię­taj na wszyst­kie dro­gi, któ­ry­mi cię pro­wa­dził Pan, Bóg twój, przez te czter­dzie­ści lat na pusty­ni, aby cię utra­pić, wypró­bo­wać i poznać, co jest w twym ser­cu; czy strze­żesz Jego naka­zu, czy też nie (Pwp 8,2).

Zaraz po przej­ściu przez pusty­nię Bóg chciał dać Izra­eli­tom Zie­mię Obie­ca­ną, ale oni prze­stra­szy­li się trud­no­ści w zdo­by­wa­niu Kana­anu i mimo zapew­nie­nia o pomo­cy w tym dzie­le, nie zaufa­li Bogu. Dla­te­go Bóg wypro­wa­dził ich na powrót na pusty­nię, aby tam doj­rza­ła ich wia­ra.

Czas wiel­ko­post­ny jest cza­sem pró­by. Pod­ję­te umar­twie­nia, posta­no­wie­nia, wyrze­cze­nia pozwo­lą nam poznać praw­dę o nas samych. Nasza gnu­śność, leni­stwo, gniew, nie­czy­stość i wszyst­kie inne wady ukry­te są głę­bo­ko w ser­cu. Potrzeb­ny jest post, aby je roz­po­znać. Ojco­wie pusty­ni mówią, iż ogra­ni­cze­nie poży­wie­nia i wody w oblę­żo­nej twier­dzy spra­wia, że nie­przy­ja­ciel wyj­dzie i pod­da się. My nie­raz żyje­my złu­dze­nia­mi. Asce­za ma na celu obez­wład­nie­nie popę­dów zła w naszym ser­cu, tak aby słu­ży­ły dobrym zamia­rom, by pozo­sta­wa­ły do naszej dys­po­zy­cji w dobrych zamy­słach. Potrzeb­ny jest zara­zem post cie­le­sny i ducho­wy, post od obra­zów, hała­su, nad­mia­ru infor­ma­cji, post od tele­wi­zji, Inter­ne­tu, radia, post, któ­ry pomo­że nam poznać praw­dę o naszym ser­cu.

Pod­jąć wal­kę ze złem

Tym­cza­sem Fili­styn cią­gle wycho­dził z rana i wie­czo­rem i sta­wał tak przez czter­dzie­ści dni (1 Sm 17,16).

Pod­czas woj­ny Izra­eli­tów z Fili­sty­na­mi, Goliat przez czter­dzie­ści dni wycho­dził przed woj­sko izra­el­skie i drwił sobie z nich, będąc prze­ko­na­ny, iż poko­na każ­de­go, kto sta­nie z nim do wal­ki. Po czter­dzie­stu dniach sta­nął przed nim Dawid i odniósł zwy­cię­stwo, ale nie dzię­ki swej sile, lecz dla­te­go, że wal­czył w imię Pana Zastę­pów.
W okre­sie wiel­ko­post­nym codzien­nie – rano i wie­czo­rem – spo­tka­my się z poku­są, sta­nie­my twa­rzą w twarz ze złem. To będzie wła­sna sła­bość, nałóg, czło­wiek, z któ­rym nie żyje­my w zgo­dzie, ale tak­że złe śro­do­wi­sko, kole­ga, kole­żan­ka nama­wia­ją­ca do złe­go. Trze­ba pod­jąć wal­kę opie­ra­jąc się na Bożej pomo­cy w sakra­men­tach, modli­twach, nabo­żeń­stwach pasyj­nych. Tyl­ko wte­dy Bóg będzie odno­sił zwy­cię­stwo w naszym życiu.

Ocze­ki­wać na łaskę

A czło­wiek, któ­ry doznał tego cudow­ne­go uzdro­wie­nia, miał ponad czter­dzie­ści lat (Dz 4,22).

Apo­sto­ło­wie Piotr i Jan w imię Jezus uzdro­wi­li w świą­ty­ni jero­zo­lim­skiej czło­wie­ka chro­me­go od uro­dze­nia. Czło­wiek ten cze­kał na tę łaskę przez czter­dzie­ści lat.

Czas Wiel­kie­go Postu to czas ocze­ki­wa­nia na łaskę. Przez wie­le lat drę­czą nas róż­ne nało­gi, nie­na­wiść, gniew, nie­zgo­da. Roz­pa­mię­ty­wa­nie męki Jezu­sa Chry­stu­sa uwol­ni nie­jed­no ser­ce od złych nawy­ków. Trze­ba jed­nak nie­ustan­nie pro­sić i cier­pli­wie cze­kać. Bóg sam wybie­ra czas uzdro­wie­nia. W tym pomoc­ne jest korzy­sta­nie z odpu­stów: poboż­nie odpra­wio­na Dro­ga Krzy­żo­wa, Koron­ka do Boże­go Miło­sier­dzia, reko­lek­cje wiel­ko­post­ne, w piąt­ki modli­twa po Komu­nii Świę­tej „Oto ja, o Dobry Jezu.”.

Doj­rze­wać do waż­nych zadań

Iza­ak miał czter­dzie­ści lat, gdy wziął sobie za żonę Rebe­kę, cór­kę Betu­ela, Ara­mej­czy­ka z Pad­dan-Aram, sio­strę Laba­na Ara­mej­czy­ka (Rdz 25,20).

Iszba­al, syn Sau­la, liczył lat czter­dzie­ści, gdy zaczął pano­wać nad Izra­elem, a rzą­dził dwa lata. Tyl­ko dom Judy został przy Dawi­dzie (2 Sm 2,10).

To mniej zna­ne tek­sty Pisma Świę­te­go, ale w ducho­wej inter­pre­ta­cji może­my stwier­dzić, iż czło­wiek potrze­bu­je cza­su na pod­ję­cie waż­nych zadań w swo­im życiu, jak zało­że­nie rodzi­ny, wzię­cie odpo­wie­dzial­no­ści za pań­stwo czy gru­pę spo­łecz­ną.

W Wiel­kim Poście chrze­ści­ja­nin sta­ra się pogłę­bić swo­je życie wia­rą. W szcze­gól­no­ści doty­czy to osób, któ­re w tym cza­sie prze­ży­wa­ją swo­je przy­go­to­wa­nie do przy­ję­cia sakra­men­tów chrztu, pierw­szej spo­wie­dzi i Komu­nii Świę­tej, bierz­mo­wa­nia, czy mał­żeń­stwa.

Posi­lać się Chle­bem z nie­ba

Izra­eli­ci jedli man­nę przez czter­dzie­ści lat, aż przy­by­li do zie­mi zamiesz­ka­łej. Jedli man­nę, aż przy­by­li do gra­nic zie­mi Kana­an (Wj 16,35).

Powstaw­szy zatem, zjadł i wypił. Następ­nie mocą tego poży­wie­nia szedł czter­dzie­ści dni i czter­dzie­ści nocy aż do Bożej góry Horeb
(1 Krl 19,8).

W dro­dze do Zie­mi Obie­ca­nej Izra­eli­ci posi­la­li się man­ną, pokar­mem otrzy­ma­nym od Boga. Ten pokarm zaspo­ka­jał wszel­kie ich pra­gnie­nia i umac­niał w dro­dze przez pusty­nię. Z kolei pro­rok Eliasz spo­żył chleb otrzy­ma­ny od Boga, któ­re­go moc pozwo­li­ła mu dotrzeć na wyzna­czo­ne spo­tka­nie z Nim na Hore­bie.

W Roku Eucha­ry­stii czas wiel­ko­post­ny w szcze­gól­ny spo­sób jest oka­zją do częst­szej Komu­nii Świę­tej Cia­ło Pań­skie chro­ni nas przed złem. Czło­wiek żyją­cy w łasce uświę­ca­ją­cej chęt­niej podej­mu­je dobre czy­ny i nie ule­ga pod­szep­tom zła. Eucha­ry­stia pro­wa­dzi nas w samo cen­trum Pas­chy Jezu­sa Chry­stu­sa.

ks. Tade­usz Mro­wiec

Zob https://www.katolik.pl (5.03.2019)

 

 

 

Bookmark and Share