III Niedziela ku czci Krwi Chrystusa – Błogosławieni miłosierni…

Dzisiaj podążamy dalej ośmioma błogosławieństwami. W tę niedzielę pochylamy się nad miłością i miłosierdziem. Ks. Henryk podczas konferencji zwrócił uwagę, że żyjąc w dzisiejszym świecie, zbyt często czerpiemy z niego wzorce zachowań...

Dzi­siaj podą­ża­my dalej ośmio­ma bło­go­sła­wień­stwa­mi. W tę nie­dzie­lę pochy­la­my się nad miło­ścią i miło­sier­dziem. Ks. Hen­ryk pod­czas kon­fe­ren­cji zwró­cił uwa­gę, że żyjąc w dzi­siej­szym świe­cie, zbyt czę­sto czer­pie­my z nie­go wzor­ce zacho­wań. Prze­ka­zu­je­my bez­wied­nie dalej to, co doświad­czy­li­śmy od innych, a nie zawsze jest to dobre i wła­ści­we. Nie może­my być miło­sier­ni, jeże­li sami tego naj­pierw nie doświad­czy­li­śmy. Sakra­ment poku­ty jest wyraź­nym zna­kiem oraz doświad­cze­niem Boże­go miło­sier­dzia. Wła­śnie przez to doświad­cze­nie jestem w sta­nie bar­dziej kochać i prze­ba­czać. Prze­cież czy­ste ser­ce to ser­ce, w któ­rym miesz­ka Jezus. Tym ser­cem pra­gnę patrzeć na dru­gie­go czło­wie­ka. Jezus posy­ła nas, aby prze­mie­niać świat Jego miło­ścią. Czy­stość ser­ca to tak­że dzie­le­nie się tym, co Bóg mi dał. To patrze­nie w praw­dzie na dru­gie­go. Patrze­nie z wdzięcz­no­ścią. Poprzez miłość Jezu­sa może­my budo­wać praw­dzi­we rela­cje. Nie bój­my się otwo­rzyć ser­ce, aby Jezus mógł wejść i zro­bić w nim porzą­dek. Aby to Jego miłość była na pierw­szym miej­scu.

Kil­ka myśli z homi­lii ks. Hen­ry­ka:

Dzi­siej­sza Ewan­ge­lia zapra­sza nas do odkry­cia kim jest Jezus? Św. Jan wska­zu­je mówiąc: „Oto Bara­nek”. Poka­zu­je nam zbaw­czy wymiar imie­nia Jezus. Jest to dro­ga bez­in­te­re­sow­nej ofia­ry, za nasz grzech. Jezus pyta Cie­bie dzi­siaj cze­go szu­kasz w swo­im życiu? Przy­ja­cie­la, mistrza, wła­sne­go ja, ambi­cji, pomy­słów na życie…

Bycie dziec­kiem Bożym ozna­cza ukie­run­ko­wa­nie, czy współ­dzia­ła­nie z Bogiem Ojcem. On dobrze wie, co dla nas jest poży­tecz­ne. Świa­do­mość tego, kim jestem, pozwa­la łatwiej wybie­rać i czy­nić dobro w życiu, któ­re daje nam radość. Pyta­my cza­sa­mi: dla­cze­go ja? Jest to pyta­nie, aby skon­fron­to­wać się z krzy­żem Chry­stu­sa. On nie zadał takie­go pyta­nia pod­czas swo­jej męki. Tak nas umi­ło­wał, że z Jego ust pły­nę­ły sło­wa prze­ba­cze­nia. To wła­śnie Jego posta­wa, Jego Sło­wa są w sta­nie zmie­nić każ­dą sytu­ację życio­wą. Przyjdź do Jezu­sa, a doświad­czysz tego. Ale czy mam wystar­cza­ją­cą wia­rę?

[sli­de­show]

Bookmark and Share